Jeśliby przyjąć, że zbiór artykułów warszawskiej krytyczki stanowić miał rzetelne wprowadzenie w ciągle nieopracowane zagadnienie sztuki polskiej dekady Solidarności, stanu wojennego i przemian ustrojowych, co sugerować może podtytuł bogato ilustrowanego wydawnictwa, szybko okaże się, że nie dostajemy tego, czego od ujęcia monograficznego się spodziewamy. Tym większe będzie rozczarowanie, że książka taka w środowisku artystycznym zdaje się być niezwykle potrzebna, a luka w historycznym i krytycznym opracowaniu tego okresu wyraźnie zubaża także obraz sztuki nam współczesnej. To, co otrzymujemy, to wybór recenzji i krótkich artykułów publikowanych przez Andę Rottenberg w latach 80., będących zarówno selektywnymi opisami wystaw, jak i próbami syntetycznego opisania Zeitgeistu polskiego środowiska artystycznego w momencie dla niego przełomowym. Pierwsze dwie części książki poświęcone zostały – czasem pisanym z czasowego dystansu – refleksjom nad sytuacją artysty i krytyka sztuki w dobie zepchnięcia twórczości do „drugiego obiegu”, w czasie wystaw przykościelnych i organizowanych w prywatnych mieszkaniach. Dwie kolejne prezentują sylwetki wybranych twórców, analizując poszczególne prace, lub charakteryzując ogólnie postawę artystyczną i – co ważne – życiową.




Czytając Przeciąg spotykamy się zatem z szeregiem ostro rysujących się w poszczególnych tekstach problemów wiążących się z niestabilnym politycznie okresem lat 80. Niektóre z nich w toku lektury stają się jednak przede wszystkim uciążliwe, ponieważ w szeregu przedrukowanych w tomie artykułów pojawiają się one kilkakrotnie, opierając na jednakowej argumentacji i sposobie przedstawienia. Nie może to dziwić – redakcja zdecydowała się opublikować w bliskim sąsiedztwie niewiele różniące się od siebie (przeznaczone pierwotnie dla różnych odbiorców) teksty, w których odnaleźć możemy niemal identycznie brzmiące akapity. Szczególnie w obliczu ostro stawianych problemów, jak dzieje się w przypadku serii artykułów syntetyzujących sztukę tego okresu (Pokolenie ’80, Co się dzieje ze sztuką, Dokąd zmierza sztuka polska), repetycje te zaczynają razić, a wyrazistość diagnozy nabiera znamion nieznośnej litanii.




A szkoda, bo zdaje się, że wystarczyłby jeden tekst, by przekonać czytelnika o charakterze zmiany paradygmatu w sztuce polskiej doby stanu wojennego, czy o kluczowej roli, jaką odegrał dla środowiska artystycznego Kościół. Tak zaprezentowany materiał nie przekonuje o pluralizmie rysujących się wtedy postaw i sposobów tworzenia i wystawiania, lecz wzbogaca główny nurt narracji o kolejne szczegóły.




Linia dzieląca polską sztukę przebiega dziś niezgodnie z dotychczas przyjętymi podziałami jakościowymi, a często się z nimi krzyżuje. Inną bowiem miarą ocenia się postawę, a inną dzieło.
(…) Tym więc, co najdobitniej charakteryzuje dziś obraz sztuki polskiej, jest przesunięcie kryteriów z estetycznych na etyczne
– pisała w 1985 Rottenberg. Słowa te, pisane w gorącej atmosferze świata sztuki zepchniętego do podziemia, wyznaczają oś wielu artykułów, tworząc grunt dla analiz środowiska na pograniczu tego, co artystyczne i polityczne. Rozdział Postawy to powoli snuta opowieść o konflikcie między oficjalną, dworską sztuką państwową a walczącą o głos kulturą niezależną, ujawniającą się tylko w prywatnych mieszkaniach i – z czasem – w kościołach, ale również o procesie autonomizacji polskich działań artystycznych. Wielokrotnie podkreślona zostaje niezależność świeżych nurtów rodzących się w kraju od, czasem zwodniczo podobnych, tendencji w Europie Zachodniej.




Zawdzięczać to można niepowtarzalnej sytuacji politycznej, w której znalazła się Polska posierpniowa czy Polska stanu wojennego – dlatego też Gruppy nie można nazwać po prostu refleksem włoskich czy niemieckich ruchów transawangardowych, lecz wyrazistą odpowiedzią na specyficzny kontekst społeczno-ideologiczny. Opozycja środowisk twórczych w Polsce lat 80. ujawnia się także w recenzjach kluczowych wystaw tego okresu, jak choćby Konstrukcji w procesie, Znaku Krzyża, Co słychać czy Obliczy socrealizmu. Daje to pewien obraz (choć widziany wyraźnie ze strony kręgu warszawskiego) przemian w sposobie tworzenia i wystawiania sztuki, ale też stosunku do historii.




Przyjmując jednak drugi sposób czytania książki Rottenberg, otrzymujemy o wiele ciekawszą propozycję wniknięcia w indywidualny warsztat pracy krytyka silnie związanego z intensywnymi procesami, którym poddana była sztuka ostatnich dekad XX wieku. Zarysowana zostaje wtedy postawa osoby uwikłanej w niekiedy dramatyczne wybory narzucane przez reżim, w ciągłą walkę o to, co na zachodzie zdaje się normą, a w Polsce funkcjonuje jako nieosiągalny horyzont. To jakby kronika systematycznych przemian w świecie sztuki, w której recenzje wystaw, prezentacje autorów to tylko narzędzia w budowaniu ogólniejszego obrazu – w znacznej mierze historyczno-socjologicznego. Tu tkwi prawdopodobnie największa siła Przeciągu. W zestawie rozproszonych tekstów wyławiamy z łatwością podskórny nurt, przemycane świadectwa czasu, ów Zeitgeist determinujący głębiej zakorzenione problemy sztuki polskiej w okresie przełomu.




W tym sensie – antologia staje się także wskazaniem źródeł obecnej kondycji krytyki sztuki, dając przykład jej funkcjonowania w ramach opresyjnego porządku. Przekonują o tym najwyraźniej dwa artykuły – Stan krytyki: bezkrytyczność czy pisany pospiesznie tekst będący odpowiedzią na obrady Kongresu Kultury Polskiej w grudniu 1981 roku. Przeciąg jest, być może przede wszystkim, określeniem postawy etycznej krytyka oraz twórcy. Polityczny kontekst sierpnia i stanu wojennego wpłynął na radykalizację podziałów głęboko tkwiących w artystycznych środowiskach, dlatego tekst Rottenberg nigdy nie stara oderwać się od życia – praca twórcza w nieunikniony dla autorki sposób uwikłana jest w system odniesień społecznych i ludzkich.




Prymat postawy etycznej, której podporządkowywały się zasadnicze wybory artystyczne musiał doprowadzić jednak do wielu realizacji nieudolnych czy wręcz bezwartościowych. Przeciąg stawia pytania o to, jak traktować tego typu procesy, jak je oceniać i jakie jest ich miejsce w pisanej obecnie historii sztuki tego okresu. Książka pozwala także nieco bliżej przyjrzeć się procesom, jakie doprowadziły do przeniesienia się sztuki do kontekstu kościelnego i obnaża kryjące się za nim niebezpieczeństwa, a także specyficzny mechanizm presji środowiskowej, nakazującej określone postawy moralne i w agresywny sposób dyktujące sposób działania i tworzenia.




Same teksty Rottenberg, często pisane na gorąco, będąc bezpośrednią relacją z wydarzeń, nie wymykają się patetycznemu tonowi, stając się tym wymowniejszym świadectwem pewnej historycznej epoki. Ten brak dystansu, pełen ogólników i często pustych, egzaltowanych fraz to przede wszystkim wgląd w wewnętrzne dylematy krytyka sztuki czującego etyczną powinność działania. Podkreślane wielokrotnie zerwanie z pozbawionym kontekstu zanurzeniem w czysto estetyczną wartość dzieła miało być wyrazistą deklaracją, a także wskazaniem na zasadniczą odrębność zjawisk w kulturze Polskiej od równoległych procesów po zachodniej stronie muru. Jak pisze – ciśnienie nowego doświadczenia rozsadziło bowiem uznawane dotąd wartości artystyczne (…) Nastąpiło kilka ważkich przesunięć zarówno w dziedzinie rozumienia funkcji sztuki i misji artysty, jak i w kręgu jego zainteresowań. Sztuka, która w ubiegłej dekadzie zajęta była tropieniem swej własnej gramatyki i poszerzaniem własnych granic aż do wtopienia się w życie, powróciła teraz na obszar starannie wydzielony, w sferę przysługującej jej licencji prestidigitatorskiej, jaką jest tworzenie iluzji obrazu.




Taką rolę przewartościowania charakteru sztuki przyjęła na siebie Gruppa. Rottenberg przedstawia nam zarówno ogólny proces jej formowania się, charakteru jej działań, jak i – w rozdziale Dedykacje – prezentuje często żartobliwie poszczególne sylwetki twórców, ale nie jako niezależnych artystów, lecz przede wszystkim – jako grupy znajomych. Dla Rottenberg nie istnieje dzieło oderwane od człowieka, a tylko analiza pracy w kontekście „ludzkim” oferuje nam o niej „prawdę”. Daleka od obiektywizmu relacja z działalności Gruppy stanowi jeden z głównych punktów oparcia narracji Przeciągu. Pokazuje przy tym po raz kolejny warsztat pracy krytyka, dając możliwość przyjrzenia się ewolucji stosunku Andy Rottenberg do rodzącego się artystycznego zjawiska.




Pełen euforii i zaangażowania ton niknie w tekście zamykającego cały tom wywiadu, przeprowadzonego w ubiegłym roku przez Kasię Redzisz i Karola Sienkiewicza. Ta obszerna rozmowa syntetyzuje wiele poruszanych w książce wątków, jednak jako spojrzenie z zupełnie nowej perspektywy, wzbogaca je o pogłębioną refleksję. Nie ma tu już miejsca na pustosłowie czy patos. Lektura wcześniejszych tekstów zdaje się bez niego niepełna. To konieczny autokomentarz, pozwalający także nam odnieść się do niektórych opisywanych zjawisk z pewnym dystansem. Dostarcza przy tym także koniecznego tła historycznego i chronologicznego, którego brak znacznie niektóre wątki bez wątpienia by komplikował i zaciemniał.



!http://static.splot.art.pl/lad.jpg!
Przeciąg jako antologia tekstów źródłowych będących punktem oparcia dla dalszych refleksji nad charakterem krytyki i sztuki polskiej lat 80. sprawdza się o wiele lepiej niż jako syntetyczny materiał mający dać gotowe odpowiedzi, jakich ciągle oczekujemy na temat tego okresu. Podobnie jak wydana niedawno Krótka historia Grupy Ładnie, będąca subiektywną relacją z działań artystów, krytyków i kuratorów rozpoczynających swoją działalność w ostatniej dekadzie minionego wieku, książka Andy Rottenberg to tylko selektywne spojrzenie na o wiele szerszy kontekst. W przeciwieństwie do wydawnictwa Ha!Artu, Przeciąg nie został opatrzony tak kompleksowym komentarzem, który konstrukcję i funkcję książki by wyjaśniał. Stąd – rodzi się uczucie pewnego wspartego niedosytem zawieszenia. Należy mieć bowiem świadomość, że książka Rottenberg to przede wszystkim prezentacja sylwetki jednej krytyczki relacjonującej wydarzenia konkretnego okresu, oferującej nam bezpośrednie, pozbawione dystansu świadectwa. Świadectwa te jednak mogą stać się źródłem refleksji nad wieloma ciągle niejasnymi problemami aktualnej sztuki, ale również pomagają zrozumieć mechanizm, który obecny był w kształtowaniu postaw wielu twórców starszego pokolenia. Piętno wydarzeń opisywanego przez Rottenberg okresu, naznaczyło chorobliwie wiele sylwetek artystycznych, a złożony proces mitologizacji sprawił, że lata osiemdziesiąte to dla sztuki polskiej ciągle żywe, choć nieprzepracowane zjawisko. Przeciąg do pewnego stopnia stara się ten proces nieuniknionej terapii uruchomić.




Autor: Anda Rottenberg, red. Kasia Redzisz, Karol Sienkiewicz
Tytuł: "Przeciąg. Teksty o sztuce polskiej lat 80.":http://www.openartprojects.org/Articles/view/1375/pl_pl/PUBLIKACJE
Wydawca: "Open Art Projects":http://www.openartprojects.org/





________________________________________________________________________